Na szczycie struktury decyzyjnej nie brakuje danych, eksperckich opinii ani wieloaspektowych analiz. Nie brakuje ludzi gotowych wskazać konkretne rozwiązania.
Głównym deficytem staje się człowiek, który pozostaje całkowicie niezależny od wyniku Twojej decyzji – którego interesuje wyłącznie to, czy podejmujesz ją, widząc pełną strukturę układu.
Im większy zakres władzy, majątek i odpowiedzialność, tym trudniej o dostęp do nierozmytej, nieuwikłanej Prawdy.
Parrhesia powstaje jako odpowiedź na ten strukturalny deficyt.
Wokół kluczowych decyzji majątkowych i zarządczych zawsze występuje zagęszczenie perspektyw cząstkowych:
Prawnicy reprezentują zabezpieczenie litery prawa.
Doradcy podatkowi reprezentują optymalizację finansową.
Instytucje finansowe reprezentują płynność i interes kapitału.
Zarząd reprezentuje wynik operacyjny.
Rada Nadzorcza reprezentuje ład korporacyjny.
Majątek rodzinny i Sukcesorzy reprezentują emocje, lojalności oraz międzypokoleniowe oczekiwania.
Każdy z tych podmiotów patrzy na układ z określonej, uzasadnionej pozycji. Problem architektury decyzyjnej zaczyna się w momencie, gdy wszystkie te perspektywy spotykają się przy jednym stole, a do stołu nie ma dostępu nikt, kto stoi całkowicie poza systemem.
Parrhesia nie reprezentuje żadnego z tych interesów.
Jej jedynym przedmiotem jest Prawda, której z przyczyn strukturalnych nie można bezpiecznie wypowiedzieć wewnątrz organizacji.
W klasycznej historii władzy istniała funkcja, która we współczesnym biznesie uległa całkowitej atrofii: człowiek, którego funkcją było wypowiedzenie prawdy wtedy, gdy całe otoczenie miało powody, by komunikować wyłącznie to, co pożądane.
Funkcja ta nie zakładała udziału w walce o wpływy, zabiegania o pozycję ani podejmowania decyzji za władcę. Jej jedynym aktywem była bezwzględna niezależność osądu.
Doradca wskazuje, co masz zrobić. Ja wskazuję to, czego z obecnej pozycji nie jesteś w stanie zobaczyć.
Nie zarządzam operacyjnie Twoim biznesem i nie współtworzę strategii branżowej.
Nie prowadzę Cię przez proces rozwoju osobistego ani nie towarzyszę emocjonalnie decyzji.
Stoję poza procesem decyzyjnym.
Dlatego mogę nazwać to, czego wewnątrz systemu nie można już nazwać.
Parrhesia to precyzyjna identyfikacja i oddzielenie zmiennych, które zaciemniają obraz sytuacji:





Największym ryzykiem na tym poziomie odpowiedzialności nie jest podjęcie błędnej decyzji.
Największym ryzykiem jest podjęcie decyzji, ale z niewłaściwego miejsca.
Parrhesia nie jest usługą szkoleniową, programem rozwojowym ani procesem ujętym w stałe moduły. Jest funkcją, która przez dwanaście miesięcy pozostaje przy Tobie jako niezależny głos – poza strukturą, poza interesem i poza potrzebą potwierdzania Twoich decyzji.
Rytmu tej relacji nie wyznaczają stałe godziny w kalendarzu. Wyznacza go skala odpowiedzialności i rzeczywistość decyzji, przed którymi stajesz:
Wymagające szybkiego rozpoznania interesów, ryzyk i zmiennych niewidocznych z wnętrza sytuacji.
Zmiany strukturalne wymagające analizy tła sytuacji i potencjalnych konfliktów interesu.
Zobowiązania, których konsekwencje materialne i organizacyjne ukształtują kolejną dekadę.
Większość zasobów na rynku jest do kupienia: raporty, wyceny, badania, analizy ryzyka i dedykowane ekspertyzy najwyższej klasy specjalistów.
Jest jednak jeden zasób, którego nie kupisz wewnątrz własnej struktury: bezwzględna bezstronność człowieka, który nie potrzebuje od Twojego systemu niczego poza tym, żebyś zobaczył stan faktyczny.
Parrhesia to pozycja poza stołem decyzyjnym. Miejsce, z którego widać cały układ.
INWESTYCJA
DOSTĘPNOŚĆ
Wyłącznie jedna funkcja rocznie
Charakter tej współpracy wymaga absolutnej poufności, szczerości i pełnej niezależności obu stron. Współpraca odbywa się na podstawie umowy wraz z klauzulą poufności.
Rozpoczęcie współpracy poprzedza osobista rozmowa wstępna. Nie jest to rozmowa sprzedażowa. Jest to moment, w którym obie strony decydują, czy ta funkcja powinna zostać ustanowiona.